wtorek, 13 czerwca 2017

#10 Pierwszy raz odwiedziłam naszych sąsiadów!

Przecieram kurz... i piszę w końcu post!
Cześć tu Amatorka!
Tak... od czego zacząć? Dawno mnie tutaj nie było, to fakt. Jednak jaki był powód? Powód jest może błahy i prosty, a mianowicie szkoła... matura...
matura, szkoła - szkoła, matura
oraz inne mniej lub bardziej ważne zajęcia. Na tym skończę swoje tłumaczenie, ale za swoją nieobecność, zaniedbanie i ciche zniknięcie z blogosfery wszystkich przepraszam. :)

Szkoła, matura i matura, szkoła... a po maratonie egzaminów nadszedł długo oczekiwany czas WAKACJI! Podobno to najdłuższa przerwa w życiu. Jednak co ja z tym fantem zrobiłam? Swoje pierwsze dni "wolności" rozpoczęłam w kraju, który odwiedziłam po raz pierwszy w życiu. Przyznaje się... jako wielbicielka podróży nigdy wcześniej nie odwiedziłam naszych sąsiadów - Niemiec. Stało się i jestem w miejscu z nieziemskim krajobrazem, z widokiem na góry, w mieście z tradycją, pięknym rynkiem oraz bawarskimi barami. Tak, jestem w Bawarii, a z balkonu mogę podziwiać alpejskie szczyty - jest cudownie!



Miasto, które było dane mi odwiedzić, czyli Kempten kryje w sobie dużo rozmaitych atrakcji. W tym miejscu zarówno osoby aktywne oraz te, które wolą podziwiać zabytkowe uliczki znajdą coś dla siebie. Jestem osobą, która lubi obie opcje i starałam się jakoś to pogodzić,a mianowicie - kilka godzin na "łonie natury" i długi spacer po starym mieście.

Długi spacer po starym mieście... Muszę przyznać, iż urzekło mnie to miejsce. Może to przez ilość rozmaitych zakątków, urokliwych kamieniczek, ciekawych budowli i parków. Pierwszym budynkiem, który zobaczyłam był kościół św. Wawrzyńca. To doskonały przykład budownictwa wczesnobarokowego. Wewnątrz budowla emanuje ilością zdobień.

Nie daleko kościoła odnalazłam ciekawą makietę ukazującą rynek. Taka fajna mapka po okolicy tylko, że w 3D. Na pewno jest to ułatwienie w zwiedzaniu, gdyż można lepiej zobrazować sobie okolicę jak i odkryć wiele miejsc.
Wspominałam o urokliwych uliczkach. Wzdłuż nich (jak raczej w każdym mieście) można odnaleźć ciąg różnych butików i sklepów. Oczywiście przyciągają one wzrok nie jednej kobiety, choć nie tylko... :D Idąc i odkrywając coraz to nowe zakątki można poczuć się tam jak w labiryncie, ale za to w jakim ładnym.
W kontaktach z naturą jest tam równie pięknie, choć trochę spokojniej i mniej tłoczno niż spacerując po rynku. Jak wspomniałam Kempten leży blisko Alp dlatego też nie jeden szlak turystyczny doprowadzi nas do punktu z widokiem na ten nieziemski krajobraz. Dogodne miejsce w połączeniu z dobrą pogodą daje w rezultacie widok jak z bajki.
Więcej smaczków z tego miasta i okolicy pozostawię na później. Może ktoś jest chętny na kontynuację tematu?
W następnym poście powrócę do zamku niczym z bajki. Zobaczymy kto odgadnie z czym ta budowla jest kojarzona. Jednak to wszystko się okaże. :)
Miłego dnia, popołudnia, wieczoru. Do następnego! Bajo <3